Kuźnia gier już od sześciu lat obdarza nas grami planszowymi wszelakiego gatunku. Zarówno wydawane “ na licencji”, jak i własne, autorskie produkcje różnej maści – planszowe, strategiczne, czy karciane. Niedawno wpadła mi w ręce, stworzona trzy lata temu, twórczość tej rodzimej firmy – „Wiochmen 2”.
Jak podaje informacja na pudełku, Wiochmen jest wyścigiem furmanek od ścierniska, poprzez malownicze krajobrazy Polskiej wsi, aż do remizy strażackiej. Samo pudełko wzbudza zainteresowanie rysunkiem wozu pędzącego wprost w zasadzkę. Po otworzeniu trafiamy na instrukcję, tekturkę z żetonami, dwa pudełka kart, karty gracza, pionki i… beret, o którym za chwilę. Wszystko wykonane porządnie, choć bez zbędnego wymuskania. Karty czarno-białe, z zaokrąglonymi rogami. Każda składa się z tytułu, rysunku, opisu i (zwykle) zabawnego komentarza. Humor twórców jest na wysokim poziomie abstrakcji, wymaga jednak znajomości realiów Polski. Autorzy często “puszczają oczko” do graczy – np. na karcie zatytułowanej Biuro Agencji Rolnej widnieje opis “Każdy grunt tanio odrolnimy. Transakcje nie są monitorowane”. Polecam do kart dokupić koszulki plastikowe, by dłużej służyły. Widać, że autorzy położyli nacisk na oryginalność i dowcip, a nie na oszałamiające wrażenia estetyczne. Najciekawszym gadżetem jest beret HiperFurMana. Jest to niezastąpiona część gry – wyznacza lidera, nosi go gracz o największym popędzie. Producent zarzeka się, że w każdym pudełku jest inny model. Mi przypadł biały, obszyty gumką w kolorze majtkowego błękitu i wyposażony w gustowną antenkę tegoż samego koloru – bardzo stylowy fason.
Przejdźmy do gry. Zawody furmanek odbywają się po płytach betonowych z pobliskiego poligonu poradzieckiego, które symbolizowane są przez karty szosy. Układa się je odwrócone informacją do dołu, w kierunku od ścierniska do remizy i stanowią one de facto planszę, na której będą odbywać się zawody. Zwykle około połowy kart jest odkrywanych w czasie trwania gry. Jest to rozwiązanie bardzo dobre, bo przy każdej grze odkrywamy coś nowego. Jest to element losowości uwielbiany przez graczy wszelkiego rodzaju, poza szachistami. Jedna karta może odwrócić losy gry. Na przykład “przejazd kolejowy”. Wszyscy gracze, poza pierwszym który ją odkryje muszą się zatrzymać w tym miejscu, a tym samym prowadzący może zwiększyć swoją przewagę. Lub bardziej prozaiczne „Wychowanie w trzeźwości”, które pozwala wymienić dzieci na butelki bimbru. Zwykle jednak nadmiar przewagi może skończyć się sromotną porażką. Chłopi z kresów lubią się łączyć w grupy, by przypomnieć tym którym się za bardzo powodzi, gdzie ich korzenie, choćby na przykład zmniejszając mu popęd do zera przez rzucenie na niego karty „Cała Polska czyta dzieciom”. To kolejny plus tej gry: integracja grupy w walce z liderem, a że ten często się zmienia, to i grupa może równomiernie się zżyć.
Ciekawostką wartą poruszenia są alternatywne zakończenia gry. Można ją wygrać na dwa sposoby. Pierwszy, to zgodnie z zasadami fair play, wysunąć się na prowadzenie i utrzymać je do końca rozgrywki. Drugi – zadbanie o to, by nikt nie mógł dojechać przed nami. Na każdym z wozów jest snopek siana oraz pewna ilość dzieci, które owe siano przytrzymują. Zaczyna się od siedmiu – taki mały ukłon w stronę rządowej kampanii prorodzinnej. W momencie utracenia ostatniego dziecka, siano spada, a podły wróg zza miedzy musi się wycofać z zawodów, aż do następnych sianokosów – czytaj gry. Twórcy zadbali byśmy dysponowali odpowiednim arsenałem do zrzucania dzieci. Zaczynając od środków przymusu bezpośredniego, jak rzut butelką, bat, czy nahaj, aż do bardziej wyrafinowanych metod, jak „Baba Jaga” – „Nazywam się magister Jagoda Kurzajka z pogotowia opiekuńczego”.
Gra jest przeznaczona dla ludzi obdarzonych poczuciem humoru, do urozmaicenia sobie wieczoru w gronie kilku znajomych. Nie ma tu, co prawda, wielkich strategii, ale też element losowy nie przytłacza taktyki. Jeśli więc lubisz pośmiać się z wyobrażenia wsi, który jest kreowany w głowach mieszczuchów, pognębić przyjaciela szkłem na drodze, przypomnieć sobie czyim koniem była Płotka, a kto jeździł na Incitatusie, to ta gra jest dla Ciebie.
gra do kupienia tu: sklep z grami
Tagi: wiochmen





Zostaw odpowiedź